Bin Weng wraca do gry. Pół roku przerwy i nowe priorytety

bin weng powrót

Przez trzy lata był wszędzie. Potem zniknął.

Gracz z Pensylwanii należał do najbardziej konsekwentnych turniejowych grinderów w Stanach, a od 2023 roku jego kariera przyspieszyła do prędkości, przy której inni zaczęli liczyć jego wygrane zamiast własnych. Miliony dolarów, tytuły, kolejne głębokie przebiegi. Sam 2023 rok zamknął kwotą 6 663 696 dolarów w turniejach live. Rok później dorzucił 519 146 dolarów, a w 2025 kolejne 945 780. Tempo nie zwolniło ani na moment – aż do końca ubiegłego roku, kiedy zatrzymało się z dnia na dzień.

Powodem były komplikacje zdrowotne. Weng spędził poza stołami około siedmiu miesięcy.

Rachunek za rozkład jazdy

Dziś sam nazywa rzecz po imieniu. W rozmowie z PokerNews podczas Borgata Summer Poker Open przyznał, że problem zdrowotny pojawił się siedem czy osiem miesięcy temu i większość rzeczy udało się już naprawić. Do przyczyn podchodzi bez owijania.

„Po prostu grałem za dużo pokera. Jeden turniej za drugim” – powiedział. Ciągła podróż, brak ruchu, jedzenie po drodze. Wszystko to nagromadziło się w końcu, stanowiąc ciężar nie do zniesienia – organizm upomniał się o swoje.

Warto pamiętać, jak wyglądał ten rozkład jazdy w szczytowym momencie. Styczeń 2023 to zwycięstwo w The Return: A Borgata Championship Event za milion dolarów. Kilka tygodni później Main Event WSOP Circuit za 1700 dolarów wpisowego i 227 344 dolary do kieszeni. W kwietniu WPT Showdown Championship w Seminole Hard Rock, wpisowe 3500 dolarów, wygrana 1 128 250. Niecały miesiąc później największy wynik kariery, czyli 2 227 054 dolary w WPT EveryOne for One Drop. Rok zamknął kwotą 958 279 dolarów w High Rollerze za 25 000 dolarów podczas WPT World Championship.

Po takim sezonie większość graczy zwolniłaby. Weng pojechał dalej.

Powrót bez zardzewiałych zawiasów

Poza sześcioma cashami podczas tegorocznej World Series of Poker Weng był na turniejach live praktycznie nieobecny. Powrót zaliczył w Las Vegas, a teraz gra w Atlantic City.

O samym powrocie mówi krótko i szczerze. Granie w pokera to coś, co po prostu lubi, i nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Przy stole czuje się na swoim miejscu.

Na szczęście obawy o formę okazały się bezpodstawne. „Wszystko znowu ma sens” – stwierdził. Czuje się tak samo i nadal potrafi grać.

Zmieniło się natomiast coś innego. Weng zapowiada, że będzie grał mniej niż wcześniej, bo chce mieć czas dla rodziny i dzieci. Poker online w domu jest opcją, ale live pozostaje jego preferencją.

Borgata jako baza

Atlantic City nie jest w tej historii przypadkowym przystankiem. Weng mieszka w Pensylwanii, a do Borgaty ma około godziny jazdy. Nazywa to kasyno swoim domowym i traktuje wyjazd tam jak mały urlop – blisko i bez komplikacji.

W trakcie rozmowy Weng był jeszcze w gronie ostatnich trzech stołów turnieju $650 Super Deep 6-Max. Impreza przyciągnęła 401 wejść, pula wyniosła 228 570 dolarów, a zwycięzcę czekało 41 150 dolarów. Finałowy stół miał być transmitowany na kanale BetMGM Poker w serwisie YouTube.

Sam Weng nie zaprząta sobie głowy takimi rachubami. Twierdzi, że nigdy nie myśli o wyniku podczas gry, tylko o kolejnym rozdaniu. Przyznaje jednak, że powrót na scenę live ma dla niego szczególny smak.

Trudno się dziwić. Ponad pół roku patrzenia na turnieje z kanapy potrafi zmienić perspektywę na to, co się właściwie robi przy stole.

Published
Categorized as Poker
Redaktor

Specjalizuje się w sektorze giełdowym, kryptowalut, blockchainu oraz hazardu. Ukończyła studia ekonomiczne na Uniwersytecie Szczecińskim, gdzie zdobyła solidne podstawy teoretyczne w zakresie finansów i zarządzania. Oprócz nich interesuje się teorią gier, od lat łącząc zdobyte doświadczenie z pasją do dziennikarstwa i nowinek technologicznych.