Rok 2024 okazał się przełomowy dla polskiego rynku hazardowego. Branża zanotowała spektakularne wzrosty, które nie tylko przyciągają uwagę analityków finansowych. Również opinia publiczna zainteresowała się tematem. Przychody państwowej spółki hazardowej są większe od największych polskich firm jak KHGM. (1) Jednak za astronomicznymi przychodami kryją się również rosnące obawy o skalę zjawiska i jego konsekwencje społeczne. Jak podaje FXMag, przychody całej branży wzrosły w 2024 o 26%, osiągając poziom 90 mld zł. Czytaj dalej, by dowiedzieć się, co składa się na te liczby.
Totalizator Sportowy na czele wyścigu
Liderem rynku niezmiennie pozostaje Totalizator Sportowy. W 2024 roku spółka zapisała na swoim koncie rekordowe przychody na poziomie 69 miliardów złotych, co stanowi aż 73,29% całego rynku hazardowego w Polsce. To więcej niż największe polskie firmy, jak np. KGHM. Przychody miedziowego giganta wyniosły 35 mld złotych w 2024.
Warty odnotowania jest fakt, że w ciągu zaledwie sześciu lat przychody tej spółki wzrosły ponad 13-krotnie.
Od 2018 roku średnio każdego roku przychody firmy rosły o ponad połowę, bo o 53%.
Czytamy w analizie. To tempo rozwoju wykracza poza standardy wielu innych sektorów polskiej gospodarki i pokazuje, jak silnie ugruntowana jest pozycja Totalizatora Sportowego.
Branża hazardowa w złotym wieku
Cały rynek hazardowy w Polsce odnotował w ubiegłym roku rekordowe przychody, które kształtowały się na poziomie 94,14 miliarda złotych, co oznacza wzrost o 26,6% rok do roku. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że niemal wszystkie segmenty rynku odnotowały zwyżki sprzedaży – wyjątkiem były jedynie loterie audiotekstowe.

Co więcej, średnioroczna stopa wzrostu (CAGR) w latach 2020–2024 wyniosła imponujące 36,5%. Dla porównania, w 2022 roku wzrost przychodów rok do roku wyniósł aż 43,9%, a w 2023 – 25,3%.
Jak podkreśla autor analizy:
Przychody Totalizatora Sportowego za 2024 rok robią piorunujące wrażenie. Świetnie radzi sobie jednak cała branża.
Trudno się z tym nie zgodzić, patrząc na skalę obrotów.
Rosnące zainteresowanie, rosnące zagrożenie
Sukces finansowy branży hazardowej to tylko jedna strona medalu. Druga – znacznie mniej optymistyczna – dotyczy rosnącej liczby graczy oraz zmiany ich nawyków.
Z raportu Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (2) wynika, że Polacy coraz częściej sięgają po więcej niż jeden rodzaj gry. Popularne są nie tylko loterie, ale także automaty w kasynie online czy strony pokerowe.
W 2024 roku aż 30,6% spośród badanych przyznało się do udziału w grach hazardowych, podczas gdy w 2019 roku było to 28,9%. Co ważniejsze, 46,6% graczy w 2024 roku korzystało z więcej niż jednego typu gry, co oznacza wzrost o ponad 3 punkty procentowe względem 2019 roku.
Eksperci ostrzegają przed rosnącym udziałem tzw. „multigraczy”, którzy narażeni są na wyższe ryzyko uzależnienia. Choć ogólna liczba graczy nieznacznie spada, to intensywność i różnorodność gry wyraźnie rośnie – a to może prowadzić do poważnych problemów społecznych i psychologicznych.
Bilans zysków i strat
Choć branża hazardowa generuje miliardowe przychody, nie sposób pominąć społecznych kosztów, które mogą się z tym wiązać. Uzależnienia, problemy finansowe, czy rozpad relacji rodzinnych to ciemna strona tego błyskotliwego sukcesu.
W obliczu rekordowych wyników pojawiają się pytania: czy Polska jest gotowa, by jednocześnie rozwijać sektor hazardowy i skutecznie przeciwdziałać jego negatywnym skutkom?
Na razie odpowiedź nie jest jednoznaczna. Pewne jest tylko jedno – hazard to biznes, który w Polsce właśnie przeżywa swoje złote czasy. Niezależnie od rodzaju gry hazardowej, niezwykle ważne jest trzymanie się zasad odpowiedzialnej gry.
Źródła
2. kcpu.gov.pl






